Jak budować w dziecku poczucie własnej wartości?

aleksandra-szygendowskaJakie zachowania rodziców niszczą budowanie poczucia własnej wartości u dziecka? Jakie je wspomagają? Beata Mąkolska (Wellnessday.eu) rozmawia z psychologiem społecznym klinicznym, trenerem zajęciowym Aleksandrą Szygendowską.

 Aleksandra Szygendowska jest psychologiem społecznym i klinicznym, trenerem zajęciowym. Psychologiczny staż podyplomowy odbyła w Szpitalu na oddziale terapii uzależnień. Ma 11 letnie doświadczenie w pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Prowadzi warsztaty i zajęcia psychologiczne, profilaktyczne i psychoedukacyjne dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, studentów, wychowanków domów dziecka, ośrodków socjoterapeutyczno – wychowawczych.

Beata Mąkolska: Ciężko budować w dziecku poczucie własnej wartości gdy… rodzic sam nie takiego nie posiada, albo ma mocno zaniżoną samoocenę. Czy możliwe jest wychowanie dziecka pewnego siebie, odważnego, samodzielnego przez rodzica, który ma problem „sam ze sobą”? Czy taki rodzic, równolegle z wychowaniem dziecka, nie powinien skupić się także na budowaniu poczucia własnej wartości, zwłaszcza jeżeli ma pewne braki w tym zakresie?

Aleksandra Szygendowska: Myślę, że każdy człowiek ma możliwość pracy nad sobą i swoim rozwojem osobistym. Nie jest tak, że dzieciństwo determinuje dalsze życie człowieka i nic z tym nie można zrobić. Człowiek świadomy swojego bagażu z dzieciństwa może podejmować pracę nad sobą. Jesteśmy decydentami we własnym życiu i  zwalanie wszystkiego na dzieciństwo bez podejmowania pracy nad zmianą jest unikiem.  Znacząca część ludzi ma zaniżoną lub chwiejną samoocenę. Rzeczywiście to, co dostajemy w dzieciństwie staje się w dużej mierze bazą na przyszłość z kapitałem potencjałów albo ciężkim bagażem. Targane bagaże nie przekreślają szansy na bycie dobrym rodzicem. Na przeszłość nie mamy wpływu, mamy natomiast na teraźniejszość i przyszłość. Myślę, że najistotniejszym elementem nie jest fakt, fakt, że ktoś ma chwiejną bądź zaniżoną samoocenę. Ważna jest samoświadomość. Im więcej człowiek o sobie wie, o swoich ograniczeniach, trudnościach czy mechanizmach i jest na ich przyjęcie gotowy,  uważny, gotowy na zmianę, tym bardziej ma szansę poprawiać wewnętrzny dobrostan oraz budować swoje kompetencje rodzicielskie. Trudno jest natomiast dobrze wypełniać rolę rodzicielską będąc samemu w zaprzeczeniach i odcięciu od siebie samego i swoich ograniczeń.

BM: To bardzo ważne co Pani powiedziała. Samoświadomość. Tymczasem obserwujemy wokół, że krzyk i wrzask to powszechnie stosowane metody w wychowywaniu dziecka, a takie agresywne zachowania biorą się także z niskiego poczucia własnej wartości, o czym rozmawialiśmy już z coachem Małgorzatą Krawczak. Oczywiście w sytuacjach zagrażających życiu czy zdrowiu, ostrzegający krzyk jest często niezbędny, niemniej w sytuacji, w której dziecko płacze, jęczy, domaga się jakiejś rzeczy wszelkimi możliwymi sposobami, rodzice starają się krzykiem wymusić na nim posłuszeństwo. Najczęściej – jest to absolutnie nieskuteczne i przynosi jeszcze większy opór dziecka. Gdyby mogła Pani powiedzieć jak wychowanie przez krzyk, wrzask, pretensje wpływa na poczucie wartości małego dziecka?

Aleksandra Szygendowska: Nikt z nas, ani dorośli ani dzieci nie lubią krzyku. Nie zmienia to faktu, że dziecko bez przerwy niemal sprawdza granice. Testuje co wolno, czego nie wolno, co stanie się w sytuacji naruszenia granic. Im bardziej testowanie jest nieskuteczne tym rzadziej w danej sprawie występuje. Niemniej dla rodzica notoryczne testowanie granic przez dziecko bywa bardzo trudne do poradzenia sobie. Stąd bierze się np. krzyk. Czy jest skuteczny? W jakiś sposób może pomagać osiągnąć posłuszeństwo. Pokazuje też dziecku, że z rodzicem coś się dzieje. Co? Np. narastająca złość.  Z drugiej strony postawa taka nacechowana jest dużym napięciem i jednocześnie,  nie jest wyrażeniem emocji i oczekiwań wprost. Daje też zagrożenie, iż po pierwsze dziecko będzie podobnie reagowało w sytuacjach trudnych krzykiem, po drugie iż w dalszym życiu będzie szukało mocnych bodźców komunikacyjnych  -  sytuacji napięcia, podniesionego głosu do tego, żeby dobrze funkcjonować.  Dlatego też uważam, że krzyk jest niezbyt przydatny. Warto pracować nad sobą, by zamiast krzyku stosować łagodną stanowczość. W tym m.in. nazywać swoje emocje w związku z zachowaniem dziecka – nawet dosadnie, ale spokojnie :  „czuję wściekłość kiedy to robisz” i wyrażać oczekiwania.

BM: Okazywanie zainteresowania dziecku, słuchanie z uważnością, reagowanie na jego potrzeby (jego potrzeby, a nie wymysły rodziców), chwalenie za postępy, docenianie dziecka – takie elementy są uważane za wspieranie dziecka w budowaniu poczucia własnej wartości. Wszystko to brzmi naprawdę pięknie, jednak większość rodziców, w biegu między pracą a zakupami, obowiązkami w domu itd, nie bardzo wie, jak się do tego zastosować. Co zatem możemy robić na co dzień, aby skutecznie budować w dziecku poczucie własnej wartości?

Aleksandra Szygendowska: Słuchanie aktywne jest podstawą dobrej komunikacji. W każdej sytuacji, w relacji rodzicielskiej, partnerskiej, w kontaktach społecznych. Istnieją też inne konkretne techniki wychowawcze, budujące w dziecku poczucie własnej wartości oraz umożliwiające np. szybkie i skuteczne chwalenie za postępy, czy docenianie dziecka. Do ich zastosowania nie potrzeba dużo czasu, ale wyćwiczonych umiejętności. Wiedza bowiem to jedno, trening umiejętności, czyli nawykowo  odpowiednio formułowane wypowiedzi tak, by budowały poczucie wartości i pewności dziecka to drugie. Dlatego też warto korzystać z treningów umiejętności wychowawczych. W „Centrum Treningu i Rozwoju Psychologicznego”prowadzimy takie grupy dla rodziców, w których uczą się oni m.in.  skutecznego stosowania pochwał wobec własnych dzieci, metod skutecznej komunikacji, wyrażania złości, czy stopniowania reakcji, określania oczekiwań i stawiania granic, budowania systemu konsekwencji zamiast kar. Techniki takie w następnym etapie metodą treningu ćwiczone są przez rodzica w grupie, a w końcowym etapie wcielane w system komunikacji i kontaktu z własnym dzieckiem. Regularnie ćwiczona umiejętność, czy technika komunikacyjna  po czasie zaczyna stawać się zachowaniem nawykowym. Czyli generalnie celem, treningu umiejętności wychowawczych.

BM: A czego nie robić? Jakie zachowania niszczą poczucie własnej wartości dziecka?

Aleksandra Szygendowska: Nieskuteczne i nic nie wnoszące do komunikacji jest m.in. uogólnianie, ocena dziecka, a nie jego zachowań. Także w drugą stronę – brak stawiania granic – nadmierna swoboda, niedookreślone zasady i normy w rodzinie, nie wyrażanie oczekiwań,  nie daje możliwości osadzenia w relacji. Dotyczy to zarówno relacji z dzieckiem jak i w ogóle w rodzinie, partnerstwie. Podobnie stosowanie  kar, zamiast konsekwencji jest nieskuteczne. Kara w tym rozumieniu różni się od konsekwencji faktem, iż po pierwsze jest nieadekwatna do powziętego zachowania, po drugie nieprzewidywalna. Na ogół też niestopniowana i nie poprzedzona zawarciem kontraktu i klarowną informacją o tym, że nastąpi gdy dane zachowanie będzie miało miejsce. Czego jeszcze nie robić? O działaniach typu „bicie” chyba nawet nie trzeba wspominać.

BM: Zgadzam się z Panią w pełni.  Z tego co twierdzą psycholodzy, poczucie własnej wartości ponoć najbardziej kształtuje się do 4 roku życia. Czy to oznacza, że to jak traktujemy dziecko do tego czasu ma największe znaczenie? Czy może budowanie poczucia wartości w dziecku to raczej proces ciągły i zmienny – zależny od etapu rozwoju dziecka?

Aleksandra Szygendowska: Budowanie poczucia własnej wartości to proces ciągły który może trwać nie tylko do dojrzałości, ale całe życie. Faktem jest, że najmocniej nasze poczucie własnej wartości kształtuje się w dzieciństwie i to od niego zależy, z jakim zapleczem bądź bagażem wejdziemy w dorosłe życie, jak wspominałam wcześniej. Z drugiej strony dorośli ludzie, pracujący nad poczuciem własnej wartości i zmianą, też tę zmianę mogą osiągnąć  i niejednokrotnie osiągają. Oczywiście w dzieciństwie poczucie własnej wartości kształtuje się najmocniej w pewien sposób samoistnie w takim bądź innym kierunku w zależności od bodźców od najbliższego otoczenia, w dorosłym życiu zaś zmiana jest procesem złożonym, wymagającym prac, wysiłku  i czasu. Ale znam wiele osób, które podjęły (np. poprzez terapię, warsztaty rozwojowe) skuteczną pracę nad zmianą w  budowaniu  poczucia własnej wartości i przeszły znaczącą rekonstrukcję w zakresie własnego poczucia własnej wartości.

BM: I jeszcze jedna rzecz: nader często wymagamy od dzieci bezwzględnego posłuszeństwa. Z jednej strony chcemy, aby dziecko było samodzielne, mądre, by wyrosło na pewnego siebie człowieka, a z drugiej strony irytujemy się, gdy próbuje stawiać na swoim, gdy podważa nasze słowa, bądź kompletnie nas ignoruje, czy stawia opór naszym wymaganiom. Gdzie jest granica między wymaganiami rodziców, a szanowaniem wolnej woli dziecka? Prędki przykład: czy pozwalanie dwulatkowi aby wybrał sobie spodnie które chce założyć, to rozpieszczanie dziecka czy szanowanie jego woli wyboru?

Aleksandra Szygendowska: Dzieci są dziećmi, dorośli dorosłymi. To dorośli są decydentami w sprawach kluczowych bądź ostatecznych decyzjach. Dzieciom potrzebne są granice wolności, które wytyczają rodzice.  Po co?  Z prostego powodu. Dziecko by czuć się bezpiecznie, móc się „osadzić” i prawidłowo rozwijać potrzebuje jasnych, precyzyjnie  określonych granic, norm i zasad. To rolą rodziców jest te normy i zasady określić i ustalić granice. A dziecko oczywiście będzie sprawdzać konsekwencję rodziców i próbować naginać granice. Oczywiście granice warto ustalać adekwatnie do wieku dziecka, dając mu jednocześnie w ramach określonych granic możliwość wolności  i wyboru, o którym Pani wspomina.  I tak np. jak najbardziej warto pokazać dwulatkowi dwie opcje wyboru i pozwolić mu podjąć decyzję  mówiąc: „Które wolisz  założyć  spodnie dzisiaj: te czerwone czy te – zielone?”  Taka możliwość buduje w dziecku poczucie decyzyjności, ale jednocześnie osadza je w określonych ramach możliwych wyborów i jest adekwatne do wieku.  Jeśli dorosły przedstawi nie dwie, ale pięć alternatyw, albo powie „weź sobie któreś spodnie z szafy” dwulatek może się w tym pogubić i przestaje się czuć bezpiecznie w takiej sytuacji.

BM: Słowem – dajemy dziecku ograniczoną możliwość wyboru.

Aleksandra Szygendowska: Pamiętając, że dając dziecku prawo wyboru, to dorosły decyduje, co to są za możliwości wyboru. I tak o tym, czy dziecko  założy rajstopy zimą do spodni czy nie, zdecyduje dorosły. Warto jasno nazywać  te sytuacje,  w których rodzic  ustala możliwość wyboru  oraz pokazywać granice wolności dziecka.  Nazwanie tego jest przydatne np. wówczas, gdy dziecko, które przed chwilą wybrało zielone spodnie za zgodą rodzica,  obecnie chce pójść dalej i mówi:  „Nie założę rajstop”, próbując na rodzicu wymusić określone zachowanie.

BM: Im dziecko starsze, tym więcej takich zachowań zapewne.

Aleksandra Szygendowska: Właśnie – kwestia dotycząca starszych dzieci  i ich prawa do wolności oraz podejmowania decyzji: dziecko do czasu pełnoletności pozostaje pod opieką rodziców i to oni wyznaczają granice wolności dziecka w zakresie określonych  zachowań. Im dziecko jest starsze i dąży do większej wolności, tym bardziej warto podejmować rozmowy, poznawać punkt widzenia dziecka, podejmować negocjacje z dzieckiem, a następnie ustalać zasady oraz warunki poszerzania  granic  jego wolności. Niezbędny jest w tym procesie szacunek do własnego dziecka.

Z drugiej strony należy pamiętać, że choć w zakresie podejmowanych przez dziecko zachowań  rodzice mają prawo i powinni wręcz ustalać zasady tego, co dziecku wolno i w jakim zakresie, to już opinie dziecka, nawet najmłodszego,  myślenie jego na jakiś  temat nawet w sposób przeciwny  od myślenia rodziców  powinno być przez rodziców szanowane jako prawo dziecka do wolności  własnych  przekonań i  myśli.  Choć oczywiście można i warto ustosunkować się do wypowiedzi dziecka w takich sytuacjach.

BM: Dziękuję serdecznie.

O ekspercie:

aleksandra-szygendowska

Psycholog społeczny kliniczny, trener zajęciowy. Psychologiczny staż podyplomowy odbyła w Szpitalu na oddziale terapii uzależnień. Ma 11 letnie doświadczenie w pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Prowadzi warsztaty i zajęcia psychologiczne, profilaktyczne i psychoedukacyjne dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, studentów, wychowanków domów dziecka, ośrodków socjoterapeutyczno – wychowawczych.

Szkoli nauczycieli i kadrę pedagogiczną, kuratorów, przedstawicieli władz lokalnych, służby zdrowia oraz służb mundurowych. Prowadzi grupy wsparcia dla rodziców oraz konsultacje indywidualne. Współdziała przy naukowych projektach badawczych przy jednej z warszawskich uczelni oraz publikuje wydawnictwa edukacyjne. Okazjonalnie prowadzi szkolenia biznesowe. Jej zainteresowania zawodowe obejmują profilaktykę stresu i agresji, komunikację, promocję zdrowia oraz terapię rodzinną a także rozwój osobisty kobiet. Jest członkiem klubu biegłego psychologa przy fundacji Dzieci Niczyje oraz członkiem stowarzyszenia „Razem Przeciw Przemocy”. Prywatnie bardzo lubi teatr, pieszą turystykę tatrzańską oraz jazdę na rowerze. Ma 2,5 letniego synka, którego uczy ciekawości świata.

Źródło: Jak budować w dziecku poczucie własnej wartości?

About these ads
Informacje

Nazywam się Alexis Tala, mam 38 lat, pochodzę z Kamerunu ale mieszkam w Polsce już od 8 lat. Znajomi wołają mnie “Alek” lub “Alex” według własnego uznania. Jestem mężem najpiękniejszej i najwspanialszej kobiety na świecie Agnieszki oraz ojcem czwórki wspaniałych dzieci: Samuelek (ur. 11.11.2008 r.), Pawełek (ur. 26.04.2010 r.), Hania (ur. 27.04.2011 r.) i Joanna (ur. 24.01.2013 r.). Bycie mężem i ojcem sprawiają mi największą radość na świecie. Ostatnio odkryłem jaką wartością i jakim bogactwem są rodzina, małżeństwo i dzieci, i postanowiłem wszystko inwestować, aby stać się najlepszym mężem, ojcem i głową rodziny, jakim mogę być. Od tego odkrycia, jestem dumnym mężem i ojcem. Pracuję i modlę się, liczą na Bożą pomoc, by stać się zaangażowanym i poświęconym mężem, ojcem i głową rodziny takim, jakim Bóg chce żebym był. Wierzę, że z Bożą pomocą uda mi się, i moja rodzina będzie najszczęśliwszą.

Tagged with: , , , , , , , ,
Napisane w Artykuły, Macierzyństwo, Ojcostwo, Rodzicielstwo

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: